Błędy dorosłych, które mogą obniżać poczucie własnej wartości dziecka
Coraz więcej dzieci i młodzieży zmaga się dziś z niskim poczuciem własnej wartości. Widać to wyraźnie zarówno w szkole, jak i w gabinetach specjalistów – dzieci szybciej się poddają, częściej wątpią w siebie, boją się oceny i porównują się z innymi.
Nie bez znaczenia jest współczesny kontekst wirtualnej rzeczywistości. Internet i media społecznościowe sprawiają, że dzieci niemal nieustannie konfrontują się z „idealnymi” obrazami życia, wyglądu i osiągnięć. Widzą wycinek rzeczywistości, który często nie ma wiele wspólnego z prawdą, ale porównują go ze sobą. I przegrywają w tym porównaniu.
Wielu dorosłych reaguje na to zwiększonym wsparciem: więcej pochwał, więcej motywowania, więcej rozmów. A mimo to dziecko nadal mówi: „Nie dam rady”, „Jestem beznadziejny”, „I tak mi nie wyjdzie”.
Wszystko to rodzi frustrację i poczucie bezradności. Bo prawda jest taka, że poczucie własnej wartości nie rośnie od samych dobrych intencji. Czasem, zupełnie nieświadomie, robimy rzeczy, które zamiast wzmacniać, osłabiają dziecko.
Nadmiar pochwał, który nie wzmacnia
Chwalenie wydaje się czymś oczywistym. Problem pojawia się wtedy, gdy staje się głównym narzędziem budowania wartości dziecka.
Dziecko, które słyszy pochwały bardzo często, może z czasem:
- uzależniać swoją wartość od opinii dorosłych,
- tracić kontakt z własną oceną („czy to naprawdę było dobre?”),
- potrzebować ciągłego potwierdzenia.
Zamiast budować wewnętrzną pewność, tworzymy sytuację, w której dziecko zaczyna funkcjonować „na zewnątrz” – szukając akceptacji i potwierdzenia.
Pomaganie, które odbiera sprawczość
W dobrej wierze przyspieszamy, podpowiadamy, poprawiamy. Chcemy, żeby dziecko się nie frustrowało, żeby odniosło sukces, żeby „poszło mu łatwiej”. Ale dziecko nie uczy się wtedy radzenia sobie. Uczy się czegoś innego: że samo nie da rady.
Poczucie własnej wartości nie rodzi się z tego, że ktoś zrobi coś za dziecko. Rodzi się z doświadczenia: „udało mi się, mimo trudności”.
Chronienie przed porażką
Wielu dorosłych robi wszystko, żeby dziecko nie doświadczało trudnych emocji: porażki, odrzucenia, błędu. Unikamy sytuacji stresujących, wycofujemy dziecko z wyzwań, „wygładzamy” rzeczywistość. Tymczasem to właśnie kontakt z trudnością – przeżyty w bezpiecznej relacji – buduje odporność psychiczną.
Dziecko, które nie doświadcza porażek, nie uczy się najważniejszej rzeczy: że można sobie z nimi poradzić.
Gdy słowa nie zgadzają się z doświadczeniem
„Wierzę w ciebie”, „Dasz sobie radę” – to zdania, które my dorośli często kierujemy do dzieci. I to jest ważne i potrzebne, ale jeśli za tym idzie:
- ciągłe poprawianie,
- kontrolowanie,
- brak zaufania,
dziecko nie uwierzy w nasze słowa. Uwierzy w to, co czuje i czego doświadcza. A doświadczenie mówi wtedy: „skoro mnie kontrolują, to chyba nie jestem wystarczająco dobry”.
Porównywanie – dziś bardziej subtelne, ale równie silne
Porównania nie zawsze są wypowiadane wprost. Dzisiaj rzadziej już słyszymy: „Zobacz, ktoś jest lepszy od ciebie”, ale zamiast tego pojawiają się:
- wyniki,
- tempo pracy innych,
- komentarze typu „inni już skończyli”.
Do tego dochodzą media społecznościowe, które nieustannie pokazują „lepsze” wersje innych ludzi. Dziecko zaczyna budować swoją wartość w odniesieniu do innych, a nie do siebie samego. A przecież porównywać powinniśmy się tylko ze sobą.
Brak przestrzeni na bycie sobą
Poczucie własnej wartości nie dotyczy tylko kompetencji. Dotyczy także tożsamości. Dziecko potrzebuje doświadczać:
- wyboru,
- wpływu,
- możliwości wyrażania siebie.
Jeśli funkcjonuje głównie według oczekiwań dorosłych, trudno mu zbudować odpowiedź na pytanie: „kim jestem?”. A bez tego trudno o stabilne poczucie własnej wartości.
Co naprawdę wzmacnia dziecko?
O sile poczucia własnej wartości decydują przede wszystkim codzienne doświadczenia, które dziecko zbiera w relacji z dorosłymi i otoczeniem. To one, powtarzane dzień po dniu, budują sposób myślenia o sobie.
Najbardziej budujące są te, w których dziecko może poczuć, że:
- ma wpływ na to, co robi,
- może próbować, nawet jeśli nie jest idealnie,
- jest ważne także wtedy, gdy coś mu nie wychodzi,
- błędy są częścią uczenia się, a nie powodem do wstydu.
To właśnie takie codzienne sytuacje tworzą wewnętrzny obraz siebie – znacznie silniejszy niż jakiekolwiek deklaracje dorosłych.
Więcej o tym, jak wzmacniać poczucie własnej wartości dziecka można przeczytać tutaj >
Pomysł do wykorzystania na zajęciach – ćwiczenie: „To było trudne, ale…”
Nauczyciel prosi uczniów, aby dokończyli zdania:
- „To było trudne, ale spróbowałem/am i dzięki temu …”
- „To było trudne, ale nie poddałem/am się, ponieważ …”
To proste ćwiczenie pomaga dzieciom budować narrację o sobie jako osobach, które radzą sobie z trudnościami, a nie tylko odnoszą sukcesy.
Na zakończenie
Współczesne dzieci dorastają w świecie ciągłych porównań, presji i ocen. To sprawia, że budowanie poczucia własnej wartości staje się jeszcze większym wyzwaniem niż kiedyś.
Dlatego nie wystarczy „więcej chwalić” czy „bardziej wspierać”. Potrzebna jest uważność na to, jakie doświadczenia dajemy dziecku każdego dnia. Bo to właśnie one – nie tylko słowa – budują w nim przekonanie: „jestem wystarczający, nawet wtedy, gdy się uczę”.



















