Artykuł zawiera lokowanie marki własnej.
Uczeń ma trudności z koncentracją – może ma ADHD?
Niechętnie chodzi do szkoły – może ma zaburzenia lękowe?
Ma problem z czytaniem i pisaniem – może to dysleksja?
Nie odnajduje się w grupie – może to spektrum autyzmu?
Coraz częściej, kiedy pojawia się trudność, szybko pojawia się również pytanie o diagnozę. Czy jednak każde dziecko, które nie radzi sobie w jakimś obszarze, rzeczywiście jej potrzebuje?
Diagnozowanie dzieci i młodzieży jest niezwykle ważnym elementem pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Dobrze przeprowadzona diagnoza pozwala lepiej zrozumieć funkcjonowanie dziecka, określić jego potrzeby i możliwości, wyjaśnić mechanizm obserwowanych trudności oraz zaplanować odpowiednie wsparcie.
Problem pojawia się wtedy, gdy zaczynamy traktować diagnozę jako pierwszą odpowiedź na każdą trudność.
Nie każde dziecko, które ma problemy z koncentracją, ma ADHD. Nie każdy uczeń mający trudności w relacjach znajduje się w spektrum autyzmu. Nie każda trudność w czytaniu oznacza dysleksję. I nie każdy gorszy okres w funkcjonowaniu dziecka świadczy o zaburzeniu. Czasami dziecko po prostu potrzebuje pomocy.
Najpierw spróbujmy zrozumieć, co się dzieje
Zanim zaczniemy zastanawiać się nad konkretnym rozpoznaniem, warto przyjrzeć się funkcjonowaniu dziecka szerzej.
- Od kiedy występuje trudność?
- W jakich sytuacjach się pojawia?
- Czy występuje zarówno w szkole, jak i w domu?
- Czy coś wydarzyło się w życiu dziecka?
- Co sprawia mu największą trudność, a w jakich sytuacjach radzi sobie dobrze?
- Jakiego wsparcia dotychczas próbowano i jakie przyniosło ono efekty?
To ważne, ponieważ podobne zachowania mogą mieć zupełnie różne przyczyny.
Uczeń, który nie koncentruje się podczas lekcji, może mieć trudności z uwagą, ale może również być niewyspany, przeciążony, doświadczać silnego stresu, nie rozumieć omawianego materiału albo przeżywać trudną sytuację rodzinną.
Dziecko, które wycofuje się z kontaktów z rówieśnikami, może mieć trudności w obszarze kompetencji społecznych, ale może też doświadczać odrzucenia, konfliktu w klasie, obniżonego nastroju albo zwyczajnie potrzebować więcej czasu na odnalezienie się w nowej grupie.
Jedno zachowanie nie jest diagnozą. Jest informacją, której warto przyjrzeć się bliżej.
Trudność nie zawsze oznacza zaburzenie
Rozwój dziecka nie przebiega idealnie równomiernie. Uczniowie różnią się tempem rozwoju, temperamentem, możliwościami, sposobem reagowania na stres czy doświadczeniami. W ich życiu pojawiają się również okresy, w których funkcjonują gorzej.
Zmiana szkoły, przeprowadzka, rozwód rodziców, konflikt z rówieśnikami, narodziny rodzeństwa, choroba w rodzinie, przeciążenie obowiązkami czy długotrwały stres mogą przejściowo wpływać na koncentrację, zachowanie, motywację do nauki i emocje dziecka.
Nie oznacza to, że takie trudności należy bagatelizować. Oznacza natomiast, że zanim zaczniemy szukać nazwy problemu, warto spróbować zrozumieć jego kontekst.
Pomoc nie musi zaczynać się od opinii
W szkolnej rzeczywistości czasami można spotkać się z przekonaniem, że aby uczeń otrzymał dodatkowe wsparcie, najpierw potrzebny jest dokument z poradni. Tymczasem rozpoznawanie indywidualnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych ucznia jest częścią codziennej pracy szkoły. Nauczyciele i specjaliści obserwują funkcjonowanie dziecka, rozpoznają jego mocne strony i trudności, podejmują działania wspierające i sprawdzają ich skuteczność.
Dlatego nie zawsze pierwszym krokiem powinno być skierowanie rodzica do poradni.
Czasami najpierw warto zmodyfikować sposób pracy, zapewnić uczniowi dodatkowe wyjaśnienie, ograniczyć liczbę bodźców, wesprzeć go w relacjach z rówieśnikami, porozmawiać o przeżywanych trudnościach czy objąć odpowiednią formą pomocy psychologiczno-pedagogicznej w szkole.
Wsparcie powinno wynikać z potrzeb dziecka, a nie wyłącznie z posiadanej przez nie diagnozy.
Kiedy diagnoza jest potrzebna?
Nie chodzi oczywiście o to, aby z diagnozy rezygnować. Są sytuacje, w których pogłębiona diagnoza jest bardzo potrzebna. Szczególnie wtedy, gdy trudności są długotrwałe, nasilone, występują w różnych środowiskach, znacząco wpływają na codzienne funkcjonowanie dziecka albo mimo podejmowanego wsparcia nie obserwujemy poprawy.
Diagnoza może wtedy pomóc odpowiedzieć nie tylko na pytanie „co dziecku jest?”, ale przede wszystkim: „Dlaczego dziecku jest trudno i czego potrzebuje, żeby funkcjonować lepiej?”. I właśnie taki sposób myślenia o diagnozie wydaje się szczególnie wartościowy.
Jej celem nie powinno być samo nadanie nazwy obserwowanym trudnościom. Rozpoznanie ma sens wtedy, kiedy prowadzi do lepszego rozumienia dziecka i przekłada się na konkretne działania.
Ebook dla rodziców
Twoje dziecko doświadcza trudności w szkole?
Jeśli zastanawiasz się, kiedy warto zgłosić się do poradni, jak wygląda diagnoza, czym różni się opinia od orzeczenia i z jakiego wsparcia może skorzystać dziecko, zajrzyj do ebooka „Trudności szkolne mojego dziecka – od diagnozy do wsparcia”.
To praktyczny przewodnik dla rodziców, który krok po kroku pomaga uporządkować najważniejsze informacje dotyczące trudności szkolnych, diagnozy oraz możliwości uzyskania pomocy w szkole i poradni.
Diagnoza nie powinna stać się etykietą
Diagnoza może przynieść dziecku i jego otoczeniu ogromną ulgę. Pozwala zrozumieć, dlaczego pewne sytuacje są dla niego trudniejsze, pomaga dobrać odpowiednie metody pracy, a czasami również kończy długi okres obwiniania dziecka o lenistwo, brak motywacji czy „niegrzeczne zachowanie”.
Jednocześnie istnieje ryzyko, że diagnoza zacznie przesłaniać samo dziecko. „ADHD-owiec”, „dyslektyk”, „uczeń z autyzmem” – za każdą z tych etykiet znajduje się konkretna osoba ze swoimi mocnymi stronami, zainteresowaniami, temperamentem, doświadczeniami i potrzebami.
Dwoje dzieci z takim samym rozpoznaniem może funkcjonować zupełnie inaczej. Dlatego wiedza o diagnozie jest ważna, ale nie powinna zastępować poznawania dziecka.
Diagnoza ma pomagać zrozumieć dziecko
Nie każde dziecko potrzebuje diagnozy. Każde natomiast potrzebuje dorosłych, którzy próbują zrozumieć jego funkcjonowanie.
Czasami wystarczy uważna obserwacja, rozmowa i niewielka zmiana sposobu pracy. Czasami potrzebna będzie pomoc psychologiczno-pedagogiczna w szkole. Innym razem właściwym krokiem będzie pogłębiona diagnoza w poradni lub konsultacja ze specjalistą.
Najważniejsze, aby diagnoza nie była ani czymś, czego należy się obawiać, ani automatyczną odpowiedzią na każdą trudność. Powinna być narzędziem – wykorzystywanym wtedy, kiedy rzeczywiście pomaga lepiej zrozumieć dziecko i odpowiedzieć na jego potrzeby.




















