Artykuł sponsorowany.
Skrzynia z klockami stoi w prawie każdej sali przedszkolnej i w wielu klasach młodszych. To, czy będzie tylko zapychaczem czasu między zajęciami, czy pełnoprawną pomocą dydaktyczną, zależy w dużej mierze od nauczyciela. Podpowiadamy, czego dzieci uczą się przy konstruowaniu, jak urządzić kącik konstrukcyjny i jak dobrać klocki do wieku grupy.
Czego dziecko uczy się, budując
Z boku wygląda to na zwykłą zabawę: dziecko dokłada element do elementu, coś się przewraca, zaczyna od nowa. Tymczasem w ciągu kilkunastu minut przy dywanie ćwiczy jednocześnie ręce, oko i głowę. Warto to nazwać, bo wtedy łatwiej zaplanować zajęcia i opowiedzieć rodzicom, po co w sali są klocki.
- Motoryka mała i koordynacja wzrokowo-ruchowa. Chwytanie, dociskanie, rozłączanie i obracanie elementów wzmacnia mięśnie dłoni i palców. To ta sama sprawność, której dziecko potrzebuje później do trzymania ołówka i nożyczek.
- Myślenie przestrzenne. Pojęcia „nad”, „pod”, „obok”, „za” przestają być abstrakcyjne, kiedy trzeba postawić dach na wieży albo zmieścić most między dwoma budynkami. Dziecko uczy się też obracać przedmiot w wyobraźni i przewidywać, jak będzie wyglądał z innej strony.
- Matematyka w praktyce. Liczenie elementów, porównywanie wysokości, szukanie symetrii, układanie rytmów kolorystycznych, pierwsze ułamki („połowa wieży jest czerwona”). Wiele treści z edukacji matematycznej da się najpierw zbudować, a dopiero potem zapisać.
- Planowanie i wytrwałość. Żeby powstał garaż z rampą, trzeba ustalić kolejność kroków, a gdy konstrukcja się zawali, poszukać przyczyny. To trening funkcji wykonawczych w bardzo przystępnej formie.
- Współpraca i komunikacja. Wspólna budowla wymaga podziału zadań, negocjacji („ty robisz ściany, ja okna”) i opisywania słowami tego, co się chce zrobić. Dla dzieci nieśmiałych bywa to łatwiejszy start niż rozmowa w kręgu.
Jak dobrać klocki do wieku i celu zajęć
Najmłodsze grupy przedszkolne potrzebują dużych elementów, które da się chwycić całą dłonią i łatwo połączyć. Dobrze sprawdzają się tu duże klocki waflowe, na przykład seria Meli Maxi, którą producent oznacza jako odpowiednią od 1. roku życia. Trzylatki i czterolatki radzą sobie już z mniejszymi waflami (Meli Basic producent przewiduje od 3 lat) oraz z klockami łączonymi na wypustki i otwory, takimi jak Morphun Junior, przeznaczone od 4 lat. Przy wyborze trzymajmy się wieku podanego na opakowaniu i traktujmy go jako dolną granicę, a nie przedział.
Poza wiekiem liczy się cel. Jeśli chcemy ćwiczyć swobodną ekspresję i współpracę, wystarczą proste klocki w dużej ilości. Gdy zależy nam na myśleniu technicznym, warto sięgnąć po systemy z ruchomymi połączeniami: zawiasami, osiami, kołami czy przekładniami. W tej grupie są na przykład Clics i Korbo EDU (oba od 4 lat) albo Morphun GearPhun z zębatkami. Dzieciom z klas 1–3, które lubią pracę według wzoru, odpowiadają zestawy z instrukcjami lub kartami zadań, na przykład Little Architect (od 5 lat), w tym wersja z literami i cyframi. Przegląd różnych systemów z podziałem na serie i wiek ułatwia kategoria klocki konstrukcyjne dla dzieci w sklepie klocki.edu.pl.
W placówce dochodzą jeszcze względy praktyczne. Klocki powinny dać się umyć, wytrzymać lata intensywnego używania i być dostępne w uzupełnieniach, żeby po roku nie zostać z niekompletnym zestawem. Dobrze też, gdy w sali są klocki jednego systemu w wystarczającej ilości dla całej grupy, bo wtedy da się zaplanować zajęcia dla wszystkich dzieci naraz.
Kącik konstrukcyjny: miejsce, zasady, porządek
Dobry kącik nie musi być duży, ale powinien być wyraźnie wydzielony. Sprawdza się kawałek dywanu z niskim meblem z pojemnikami, z dala od przejścia, żeby nikt przypadkiem nie zburzył budowli kolegi. Pojemniki najlepiej opisać obrazkiem i słowem: przedszkolaki porządkują wtedy klocki samodzielnie, a starsze dzieci przy okazji ćwiczą czytanie.
Lepiej mieć dwa lub trzy rodzaje klocków w większej ilości niż dziesięć małych zestawów. Kiedy elementów jest mało, zabawa szybko zamienia się w kłótnię o ostatnią czerwoną płytkę. Dobrze też co kilka tygodni rotować zawartość kącika i chować jeden rodzaj klocków, a wyciągać inny. Znane klocki wracają wtedy po przerwie jak nowe.
Zasady warto ustalić razem z dziećmi i powiesić na ścianie w formie obrazkowej: budujemy na dywanie, nie burzymy cudzych prac bez pytania, sprzątamy po sobie. Przydaje się też „półka wystawowa” albo zdjęcie budowli zrobione telefonem. Dziecko, które wie, że jego praca zostanie zauważona, chętniej kończy to, co zaczęło.
Klocki na zajęciach w klasach 1–3
W edukacji wczesnoszkolnej klocki nie muszą zostawać w kąciku na przerwę. Kilka sprawdzonych pomysłów, które łatwo wpleść w zwykłą lekcję:
Na matematyce dzieci budują wieże o zadanej liczbie elementów i porównują je („o ile wyższa?”), układają rytmy i szukają reguły, budują figurę symetryczną do tej, którą zrobił kolega. Z płaskich płytek da się ułożyć prostokąt o danym obwodzie albo podzielić konstrukcję na równe części.
Na zajęciach językowych sprawdza się „budowanie ze słuchu”: jedno dziecko opisuje swoją budowlę, nie pokazując jej, a drugie próbuje ją odtworzyć. To świetne ćwiczenie precyzyjnego słownictwa i słuchania ze zrozumieniem. Po zajęciach dzieci mogą też napisać kilka zdań o tym, co zbudowały i dlaczego.
Na zajęciach technicznych i przyrodniczych klocki służą do budowania modeli: mostu, który ma utrzymać książkę, pojazdu zjeżdżającego z pochylni, domu odpornego na „wiatr” z suszarki. Dzieci stawiają hipotezy, sprawdzają je i poprawiają konstrukcję. To proste wprowadzenie do myślenia projektowego.
Praca w parach lub trójkach z przydzielonymi rolami (projektant, budowniczy, kontroler) pomaga też dzieciom, które w grupie mają tendencję do dominowania albo wycofywania się.
Bezpieczeństwo i obserwacja
Każda zabawka kupowana do przedszkola czy szkoły powinna mieć oznaczenie CE i spełniać wymagania normy EN 71 dotyczącej bezpieczeństwa zabawek. W grupach, w których są dzieci poniżej 3 lat, nie ma miejsca na drobne elementy. Warto też regularnie przeglądać zestawy i wyrzucać pęknięte klocki z ostrymi krawędziami.
Kącik konstrukcyjny to także dobre miejsce do obserwacji. Pedagog czy nauczyciel może zauważyć, które dziecko ma trudność z precyzyjnym chwytem, unika zadań wymagających planowania, szybko się zniechęca albo nie potrafi zgodzić się na wspólny projekt. Takie obserwacje nie są diagnozą, ale mogą być cenną informacją przy planowaniu pomocy psychologiczno-pedagogicznej i w rozmowie z rodzicami.
Czy zabawa klockami w klasach 1–3 nie zabiera czasu na „prawdziwą” naukę?
Nie, jeśli ma jasno określony cel. Kilkanaście minut budowania z konkretnym zadaniem, na przykład z liczeniem, mierzeniem czy opisem słownym, często daje więcej niż kolejna karta pracy. Własna budowla daje też dziecku konkretny punkt odniesienia, do którego można wrócić przy kolejnym zadaniu.





















